sobota, 21 marca 2020

Świat musiał się zatrzymać by nie upaść !

            Polska oraz cały świat w ciągu ostatniego tygodnia zamieniła się w jedno wielkie więzienie.  Nie ma otwartych kafejek, restauracji, zamknięto księgarnie, muzea, odwołano imprezy  i wszystkie inne przyjemnie miejsca, które umilają nam czas na tej ziemi. Wychodzić z domu należy tylko wtedy, gdy jest konieczność np. w zaopatrzeniu żywności czy pójścia do apteki po leki i suplementy, które pomagają nam podnieść odporność, aby uniknąć tego Koronawirusa.
                W jednym momencie wszystko się zawaliło jak domek z kart a wszyscy jesteśmy w takim areszcie domowym.
             Ten cały areszt się niemiłosiernie duży ma się wrażenie, że trwa to już bardzo długo, a przecież te zasady, które nas teraz obowiązują trwają raptem tydzień. Ta sytuacja większości ludzi z musza do zastanowienia się czy Koronawirus  jest takim ezoterycznym sygnałem od wszechświata abyśmy się opamiętali i zauważyli, co jest w życiu ważne?
                 To może dobry czas, aby sobie wszystko poukładać zwłaszcza dla tych, co nie mają  wielu spraw poukładanych, zrobić rachunek sumienia, określić, jakie złe rzeczy musieliśmy zrobić, bo nie mieliśmy wyboru , to, co  mogliśmy zmienić ,ale tego nie zrobiliśmy i z tym  będziemy  musieli dalej  żyć lub też zadośćuczynić wyrządzonym szkodom, jeśli będzie to możliwe  oraz zastanowić się jak żyć dalej, aby to życie było lepsze.
              Można też nie robić żadnego rachunku sumienia i żyć chwilą obecną oraz niczego nie żałować, jakakolwiek była nasza przeszłość, dla niektórych ta opcja jest najlepsza i nie jest ona wbrew pozorom zła tylko trzeba mieć twardy tyłek i mocny  charakter, bo za wszystko się w życiu płaci  i dobrze ;-)
               Niezależnie jak potoczą się losy tej całej pandemii światowej oczekuję, że ona się szybko skończy a wraz z nadejściem wiosny i lata będziemy mogli zapomnieć o Koronawirusie. Może to i pobożne życzenia, ale nadzieja wszak umiera ostatnia;-))

2 komentarze:

  1. Sytuacja jest nowa, raczej nikomu nieznana, wiele ludzi dotąd żyło w swoich schematach, wiele z nich nie potrafi się bez nich obyć i to ich frustruje. Ilu z nich wyciągnie z tego naukę, że nic nie jest trwałe i wykorzystają ten czas na poznanie i nauczenie się sztuki elastyczności myślenia? Pytanie jest czysto retoryczne, a odpowiedzi nie poznamy nawet wtedy, gdy kryzys się skończy.
    Pozdrawiam Krabikord

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak żyjemy w schematach, bo wygodniej w nich funkcjonować trudniej być elastycznym. Myślę, że mało, kto wyciągnie z tej lekcji naukę i nauczy się żyć chwilą, odrzuci schematy i przejdzie na myślenie elastyczne. Myślę, że większość uczepi się modlitwy i wiary po to, aby znów żyć jak dawniej, myśleć jak dawniej. Owszem wszyscy akceptują kruchość i śmiertelność ciała, choć oddalamy tą myśl od siebie każdego dnia , ale mimo zdawania sobie z sprawy ze śmiertelność i nieuniknionego końca większość nie chce żyć tylko chwilą, chcą żyć tak jakby mieli wiele czasu przed sobą i jakby koniec miał nigdy nie nadejść.

      Usuń