Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sztuka walki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sztuka walki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 grudnia 2024

6 zasad Bruce Lee

        Wielkimi krokami powoli zbliżamy się do Nowego roku a nowy rok zawsze jest utożsamiany z nowym początkiem , nowymi celami i wyzwaniami . Myślę ,ze rady Bruce Lee i jego filizofia może nam pomóc w osiągnięciu tych celów – był to mądry smok … Przypadkiem znalazłam o nim taki post, może Wam się przydać .



Dzięki tym 6 zasadom Bruce Lee osiągnął wszystkie cele życiowe nim zmarł w wieku 32 lat

W roku 1969 nikt nie oczekiwał, że ten mały Azjata Bruce Lee stanie się jedną z najbardziej rozpoznawalnych osobistości we współczesnej historii.
Nikt z wyjątkiem samego Bruce’a Lee.

Nazwany przez magazyn Time jednym ze 100 najbardziej wpływowych ludzi XX wieku, pierwszy człowiek, który kiedykolwiek został wpuszczony do sławnej hali sztuk walki, Bruce Lee był o wiele lat przed swoim czasem.
Był kimś więcej niż tylko aktorem czy artystą z wielką charyzmą. Bruce Lee był głębokim myślicielem i filozofem, godny tego uznania, co Platon i Nietzsche. Nie tylko ze względu na podejście do życia, ale także umiejętność zastosowania swojej filozofii i zademonstrowania jej namacalnych rezultatów. Niezwykle rzadko zdarza się, aby każdy mógł udoskonalić swoją fizyczną, umysłową i duchową istotę w jedność. Bruce tego dokonał i zrobił to w dodatku zanim osiągnął wiek 32 lat !
W jaki sposób to osiągnął? Wielu zada to pytanie. Otóż istnieje kilka listów, które napisał Bruce, którymi warto się podzielić.
Ja, Bruce Lee, będę pierwszą wysoko opłacaną gwiazdą z Azji w Stanach Zjednoczonych. W zamian dam najbardziej ekscytujące show, jakie może podarować aktor. Począwszy od roku 1970 osiągnę światową sławę i od tego czasu do końca roku 1980 będę posiadał 10 000 000 dolarów. Będę żył tak, jak chcę i osiągnę wewnętrzną harmonię i szczęście.”

Bruce Lee, styczeń 1969

Cztery lata po tym jak to napisał został znaleziony martwy. Ale w ciągu tych czterech lat osiągnął wszystkie wyznaczone sobie cele, a nawet więcej. W rzeczywistości Bruce zrewolucjonizował sztuki walki, dlatego prezydent UFC określa go jako ojca mieszanych sztuk walki. Nawet bardziej imponujący niż to jest fakt, że Bruce pomógł zmienić światowe postrzeganie całej chińskiej rasy.
Przed wejściem Bruce’a do Hollywood, Chińczycy byli w dużej mierze przedstawiani w poniżającym świetle. Przez dziesięciolecia Chiny były uważane za „chorego człowieka Azji”, ponieważ zachodnie mocarstwa i japońska elita dokonały inwazji i zdziesiątkowały kraj podczas wojen opiumowych. Miało to okropny wpływ na naród chiński, który był zepchnięty do niewoli. Bruce pomógł więc zmienić postrzeganie, na zawsze zastąpił stereotyp chińczyka pozbawionego mocy, pokazując siłę sztuk walki. To jego wyczyn, o którym się często zapomina.

Więc jak Bruce Lee mógł wiedzieć, że to osiągnie?

Deklaracja Bruce’a z 1969 roku jest intrygująca. Skąd mógł wiedzieć co dokładnie osiągnie? Przeczytanie kolejnego jego listu – ten napisał, gdy miał zaledwie 21lat – rozjaśnia nieco sprawę:
Drogi Pearl,
List ten trudno zrozumieć. Zawiera moje sny i sposoby myślenia w jednym. Możesz to nazwać moim sposobem na życie. To dość niejasne, ponieważ trudno mi opisać jak się czuję. Mimo to chcę ci o tym napisać. Zrobię co w mojej mocy, aby to wyrazić i mam nadzieję, że ty również zachowasz otwarty umysł, czytając ten list i nie wyciągniesz wniosków, dopóki nie skończysz czytać.
Istnieją dwa sposoby na dobre życie, jeden jest rezultatem ciężkiej pracy, a drugi rezultatem wyobraźni (nad którą też trzeba pracować). Faktem jest, że praca i oszczędzanie dają kompetencje, ale fortuna w sensie bogactwa jest nagrodą dla człowieka, który pomyślał o czymś, o czym nikt inny wcześniej nie myślał. W każdej branży, w każdym zawodzie, pomysły są tym czego poszukuje Ameryka. Pomysły sprawiły, że Ameryka jest taka, jaka jest, a jeden dobry pomysł może uczynić człowieka tym, kim chce być.
Jedną z części mojego życia jest gung fu. Ta sztuka bardzo wpływa na kształt mojego charakteru i pomysłów. Uprawiam gung fu jako kulturę fizyczną, formę treningu mentalnego, metodę samoobrony i sposób na życie. Gung fu jest najlepszą ze wszystkich sztuk walki, jednak chińskie pochodne judo i karate, które są podstawami gung fu, kwitną w całych Stanach. Dzieje się tak, ponieważ nikt nie słyszał o tej najwyższej sztuce. Nie ma też kompetentnych instruktorów…
Wierzę, ze lata treningów dadzą mi tytuł i zostanę pierwszym instruktorem tej sztuki. Przede mną jednak długie lata szlifowania technik i charakteru, dlatego moim celem jest ustanowienie pierwszego Instytutu Gung Fu, który później zostanie rozpowszechniony w Stanach (ustaliłem, że ukończę cały projekt w ciągu 10-15 lat). Nie robię tego, by zarobić pieniądze, motywów mam wiele, ale wśród nich najważniejsze jest to, by ludzie dowiedzieli się o wielkości chińskiej sztuki. Chciałbym coś zainicjować, a ponadto pokazać, że gung fu jest częścią mnie.
Wierzę, że mój pomysł jest słuszny i dlatego wyniki będą zadowalające. Nie martwię się o nagrody, bardziej o to, by wprawić w ruch machinę zdarzeń i to osiągnąć. Mój wkład będzie sam w sobie miarą sukcesu.
Niektórzy zapytali nieżyjącego już doktora Charlesa P. Steimetza, geniusza elektrycznego o opinię: „Jaka gałąź nauki osiągnie największy postęp w ciągu następnych dwudziestu pięciu lat?” Zastanawiał się przez kilka minut, a potem błyskawicznie odpowiedział: duchowa realizacja”. Kiedy człowiek dojdzie do świadomej, żywej realizacji wielkich duchowych sił w sobie i zacznie używać tych sił w nauce, biznesie i życiu, jego postęp w przyszłości będzie niezrównany.
Czuję, że mam w sobie tę wielką twórczą i duchową moc, która jest większa od wiary, większa od ambicji, większa od pewności i determinacji, i większa od wizji. Wszystko w jednym. Mój mózg jest namagnesowany tą dominującą siłą, którą mam w dłoniach.
Kiedy wrzucisz kamień do kałuży puści serię oczek na wodzie, które będą się rozszerzały aż obejmą całą kałużę. Dokładnie to się stanie, gdy nadam moim pomysłom konkretny plan działania. W tej chwili mogę rzucać moje myśli w przyszłość, którą widzę przed sobą. Marzę (pamiętaj, że praktyczni marzyciele nigdy się nie poddają). Mogę teraz posiadać tylko małą piwnicę, ale kiedy moja wyobraźnia osiągnie pełną moc, widzę namalowany obraz sześciopiętrowego Instytutu Gung Fu z oddziałami w całych Stanach. Nie zniechęcam się, łatwo wyobrażam sobie siebie pokonującego przeszkody, zwyciężającego niepowodzenia, osiągającego „niemożliwe” cele.
Niezależnie od tego czy to Bóg, czy nie, czuję tę wielką siłę, nierozerwalną moc, coś dynamicznego we mnie. To uczucie jest nie do opisania i nie istnieje takie doświadczenie, z którym można by je porównać. Jest to coś w rodzaju silnej emocji zmieszanej z silną wiarą, ale z jeszcze większą siłą.
W sumie celem mojego planu i działania jest odnalezienie sensu życia – spokoju ducha. Wiem, że to o czym mówię, może nie brzmi jak spokój ducha, jednak może to oznaczać, jeśli poświęcam energię osiągnięciu jaźni, a nie ciągłej walce. W celu odnalezienia spokoju ducha, nauka taoizmu i zen okazała się cenna…
Być może ludzie powiedzą, że jestem zbyt pewny siebie i swojego sukcesu. Cóż, nie jestem. Moja chęć stworzenia wynika z tego, że wiem, że MOGĘ. Jestem w tym naturalny, ponieważ w moim umyśle nie ma strachu i wątpliwości.
Perła, sukces, przychodzą do tych, którzy są świadomi sukcesu. Jeśli nie skupiasz się na celu, jak, do cholery, zamierzasz go zdobyć?
Pozdrawiam ciepło,
Bruce Lee
To niewiarygodne, że Bruce Lee miał 21 lat pisząc ten list. Zawartość jest bardzo głęboka. To, czego się tutaj uczymy, to fakt, że Bruce mieszkał w tym czasie w piwnicy, ale doszedł do wniosku, że jest w nim coś potężniejszego niż okoliczności. Coś, co nazwał „wielką twórczą i duchową siłą wewnątrz”. Właśnie ta siła w połączeniu z kilkoma zasadami, jakimi się kierował, doprowadziła do jego niesamowitych osiągnięć.

6 zasad Bruce’a Lee

Znaj swój powód

Jeśli potrafisz ustalić jasny powód, dla którego dążysz do swojego celu – trzymając się tego, znajdziesz każdy sposób, by go osiągnąć.
Dla Bruce’a to było jasne: powołał się na pasję do sztuk walki, swoje przekonania, by pomagać innym ludziom, pragnienie poprawy życia swoich bliskich i głęboką chęć podzielenia się sobą ze światem.

Rób to, co cię pasjonuje

Bruce nie robił niczego dla pieniędzy, ale dla swoich celów.
Kiedy pracujemy nad czymś, co nas pasjonuje i co naprawdę sprawia, że żyjemy, nie tylko jesteśmy gotowi do pracy przez 7 dni w tygodniu (co poprawia nasze szanse na sukces), ale także mamy poczucie wyższych celów. To jest tak satysfakcjonujące, że żadne pieniądze tego nie zastąpią.

Mamy moc ponad okoliczności

Często ograniczamy się, oceniając naszą sytuację; zniechęcamy się. Wyobraź sobie, że żyjesz jak Bruce w piwnicy i jednocześnie wierzysz, że zmienisz świat. To irracjonalne. Ale zamiast myśleć racjonalnie, Bruce wierzył, że ma niewiarygodną siłę w sobie, która wyciągnie go ponad te okoliczności.
Możesz nazwać tą siłę wolą, duchową mocą (jak Bruce), determinacją, czy czymkolwiek chcesz. Ale to najwyraźniej istnieje, co udowodniło wiele osób w historii. Rozpoznając to w sobie przestajesz myśleć, że coś jest niemożliwe do osiągnięcia.

Samokształcenie

Z każdym problemem z jakim mierzysz się w życiu ktoś mierzył się przed tobą i o tym opowiedział. Jeśli chcesz założyć firmę, czytasz książkę którą ktoś o tym napisał, jeśli chcesz poradzić sobie z depresją, też ktoś napisał już jak to zrobić. Jeśli chcesz zrozumieć siłę swojego umysłu również czytasz książkę na ten temat.
Bruce to człowiek, który dobrze rozumiał umiejętność czytania i siłę samoedukacji. W rzeczywistości, w wieku 32 lat jego prywatna biblioteczka zawierała ponad 2,5 tys książek. Pomiędzy jego imponującą listą znaleźć można takie pozycje jak: „Think and Grow Rich”, „The Power Of Positive Thinking” i „As a Man Thinketh”. Biorąc pod uwagę to, co napisał w swoim liście, jego wyobraźnia do kreowania lepszego życia miała ogromny wpływ na niego.

Bezkompromisowa pewność siebie

Zaufanie to coś innego niż się większości ludzi wydaje. Zaufanie to bezkompromisowe przekonanie i zaangażowanie, niezależnie od przeszkód, jakie napotykamy w życiu. Bez względu na to, ile razy damy się zwieść, nic i nikt nie będzie w stanie powstrzymać nas od osiągnięcia celu.
Bruce miał tę pewność siebie i zdecydował, że nawet, jeśli teraz mieszka w piwnicy, nawet jeśli teraz ponosi porażkę, nie rezygnuje. Zrobi wszystko, co konieczne, by osiągnąć swoje cele.

Podejmij działanie

Czytanie czy samokształcenie i pozytywne myślenie nic nie znaczą bez podejmowania działania. Jeśli chcesz coś zmienić musisz działać. Jak powiedział Bruce: „Zrównaj myśl z działaniem”. Jeśli poświęcisz za dużo czasu na myślenie o czymś – nigdy tego nie zrobisz.

Źródło ; 6 zasad Bruce Lee

wtorek, 9 stycznia 2024

Filozofia życia dla każdego według Bruce Lee!

          Sztuki walki dla większości ludzi kojarzą się z zadawaniem ciosów i robieniem wpierdolu tym kto na to zasługuję i do pewnego stopnia jest to prawda ,ale każda sztuka walki ma pewien głębszy sens , swoją filozofię ,Jest ona dostępna dla każdego kto chce ją poznać bez względu na stan zdrowia , płeć czy drogę którą podążamy , Znalazłam pewien tekst i film z Brucem Lee jednym z najsłynniejszych mistrzów sztuki walki , warto się z nią zapoznać a może ona wam pomoże w tym nowym roku, który raczej do łatwych należeć nie będzie ..



Kiedy Bruce Lee zaczął grać główne role w popularnycktórą praktycznie jest dla każdego kto chce ja poznać bez względu na to jakie ma się ciała , zdrowie h filmach, stał się sławny na całym świecie. Jednak ten utalentowany mistrz sztuk walki był kimś więcej niż hollywoodzkim przystojniakiem. Wychował się w Hongkongu i od najmłodszych lat pozostawał pod wpływem wschodniej szkoły myślenia, dlatego też zyskał uznanie jako filozof i pisarz. Zrobił doktorat z filozofii na Uniwersytecie w Waszyngtonie. Stąd, dzisiaj chcemy podzielić się z Wami 7 lekcjami, w których Bruce Lee przedstawił, czym jest adaptacja


Bruce Lee był ważną postacią, która rozbudziła zainteresowanie sztukami walki wśród ludzi na Zachodzie. Bruce Lee był bardzo charyzmatyczny i szybko stał się wzorem dla wielu osób. Każdy wywiad z nim był pełen magii i mądrości.

„Nie najsilniejszy gatunek przetrwa, ani najbardziej inteligentny, ale najlepiej reagujący na zmiany”.

Jedną z najmocniejszych rozmów z nim był jego ostatni wywiad, który ukazał się dopiero w 2007 roku. W tym wywiadzie Lee mówił o głębokim znaczeniu koncepcji adaptacji. Swoje poglądy streścił w cytacie, który później stał się bardzo znany: „Bądź wodą, przyjacielu”. Przeanalizujmy jego intrygującą perspektywę o tym, czym jest adaptacja, przedstawioną w  7 zasadach .


1. Bruce Lee o adaptacji – zmiana jest naturalna

Na Zachodzie uczymy się ustalać cele, osiągać je i utrzymywać sukces. Bardzo rzadko jesteśmy przygotowani na wielkie straty, jakie przynosi życie. Dlatego narzekamy, że nie ma już tego, co było kiedyś lub że kiedyś było lepiej.

Bruce Lee podkreślił znaczenie zrozumienia, że ​​nic nie pozostaje takie samo. Wszystko jest w ciągłym ruchu i transformacji. Opieranie się tej rzeczywistości powoduje tylko cierpienie. Zaakceptowanie, że wszystko się zmienia, jest podstawą adaptacji.

2. Rzeczywistość jest ważniejsza niż wierzenia

Koniec końców króluje rzeczywistość, a nie przekonania o rzeczywistości. Często zaskakuje nas coś, co się dzieje i uważamy, że nie powinno się wydarzyć to, co się stało. Zdradza to nasze przekonanie, że rzeczywistość powinna spełniać nasze oczekiwania, a nie na odwrót: że nasze zasady dotyczące świata powinny opierać się na rzeczywistości.

3. Zniszczenie i kreacja idą w parze

Rzeczywistość płynie wraz z własną mądrością. Kiedy coś się kończy lub zostaje niszczone, pojawiają się również początki czegoś nowego. Jeśli coś ulegnie destrukcji, oznacza to, że ​​czas się skończył, jego cykl się skończył. Ale ten proces nie powinien być postrzegany jako coś negatywnego.

Aby iść przed siebie, ludzie lub przedmioty muszą zniknąć, aby pojawiły się nowe. Zamiłowanie do pewnych nawyków lub sytuacji również musi ulegać modyfikacji. Ci, którzy to rozumieją są w stanie zajrzeć do gruzów przeszłości i zobaczyć nowe możliwości i szanse.

4. Nie jesteśmy sami w procesie transformacji

Wszyscy wpływamy i jesteśmy pod wpływem naszego otoczenia. Właśnie dlatego Bruce Lee powiedział, że każda indywidualna zmiana implikuje zbiorową zmianę i odwrotnie. Kiedy otoczenie ewoluuje, tak samo dzieje się z przebywającym w nim człowiekiem.

Indywidualna ewolucja jest wkładem w świat. Jednocześnie pomaganie innym w zmianie i ewolucji ułatwia rozwój osobisty. Nie można odseparować kogoś od grupy społecznej, do której należy.

Każda indywidualna zmiana implikuje zbiorową zmianę i odwrotnie. Kiedy otoczenie ewoluuje, tak samo dzieje się z człowiekiem.

5. Wszystko, co istnieje jest w ruchu

Obecność to synteza przeszłości i nasion przyszłości. Przeszłość, nasze wspomnienia i dotychczasowe zdarzenia objawiają się dziś w innej formie niż wtedy, kiedy pierwotnie nastąpiły. Dlatego przeszłość dokładnie taka, jaka się wydarzyła już nie istnieje. Istnieje raczej w taki sposób, w jaki dziś o niej myślimy.

Nie ma przyszłości, jeśli teraźniejszość nie jest całkowicie bezpieczna i jeśli nie pozwala na naturalny przepływ. Szansa, którą mamy tu i teraz służy zasianiu nasion, a nie określeniu przyszłości. To, co dopiero nadejdzie jest niepewne, dlatego ta obecna chwila jest jedyną rzeczą, która jest prawdziwa i warta uwagi.

6. Nie ma esencji ani ustalonej rzeczywistości

Na Zachodzie dużo mówi się o „esencji” rzeczy. Jest to część idei, że istnieją stałe elementy, które są niezmienne w czasie, co sprawia, że ​​czujemy się bezpiecznie. Dlatego mówimy o esencji ludzkości i społeczności oraz o innych koncepcjach, które zakładają, że rzeczywistość jest statyczna.

Inaczej jest w koncepcji, którą przedstawił Bruce Lee. Tożsamość człowieka może się całkowicie zmienić. Jeśli na przykład ktoś jest nieśmiały, nie oznacza to, że jest kimś takim, tylko że przechodzi przez pewien etap. W przyszłości może się zdarzyć coś zupełnie innego.

7. Niech rzeczy płyną, nie próbuj ich kontrolować

Próba kontrolowania własnej rzeczywistości lub innej osoby prowadzi do frustracji. Tak czy inaczej, wszystko jest tak, jak powinno być. Każdy jest taki, jaki powinien być, przynajmniej w danym momencie. Nikt nie ma absolutnej kontroli nad tym, co dzieje się w życiu. Jak mówił  Bruce Lee, powinniśmy być jak woda, która dostosowuje się i przybiera postać tego, co znajdzie po drodze.

Bruce Lee, dzieląc się swoimi lekcjami, wywarł duży wpływ na Zachód. Jego lekcje reprezentują sposób postrzegania rzeczywistości bardzo odmienny od dominującego w naszym społeczeństwie. W jego światopoglądzie nie ma potrzeby przejmowania władzy nas sobą ani nad innymi. Zamiast tego powinniśmy szanować dorozumianą logikę rzeczywistości, która zawsze różni się nieco od naszych oczekiwań.



https://pieknoumyslu.com/bruce-lee-o-adaptacji/

poniedziałek, 18 lutego 2019

Bohater Żółtych Kamizelek ...


           Ludzie w Europie  są coraz bardziej niezadowoleni   z pseudo systemu demokratycznego  w którym żyją , ponieważ ten system  niewiele z demokracją ma wspólnego , Przez Europe przetoczyły się  już wiele protestów.  W 2012 roku ludzie protestowali w ramach ruchu oburzonych  Ten ruch walczył przeciwko wyzyskowi  kapitalistycznemu w krajach cywilizowanych  i objął swoim zasięgiem prawie całą Europę …
            Teraz powstał nowy ruch we Francji zwanym  Żółtymi Kamizelkami. Obywatele Francji, ale także krajów sąsiednich jak np. w Belgii zaczęli protestować przeciwko liberalnej gospodarczej polityce prezydenta Francji. A zaczęło się niewinnie od podwyżek cen paliw i wdrożeniu przez Emmanuela  Macrona polityki klimatycznej, która głównie uderza w zwykłych średnio i mało zamożnych obywateli. Szala się przebrała i ludzie wyszli na ulice . 
           Z czasem ich postulatów pojawiało się więcej np. postulat możliwości przeprowadzenia referendów na wniosek obywateli, ( Co bardzo osobiście popieram, bo i w Polsce prawa do przeprowadzenia referendów brakuje, bo niby można je przeprowadzić, ale  zawsze parlament  może sobie takie wnioski zablokować, nędzna ta demokracja skoro ludzie nie mogą podejmować decyzji w ważnych dla siebie sprawach.). 
               Walki we Francji  nadal trwają i będą trwać, ale protesty we Francji są krwawo tłumione. Policja bije uczestników protestów , aresztuje ich oraz używa ostrej amunicji … Niedawno jeden z uczestników żółtych kamizelek stracił rękę w wyniku odpalenie granatu przez Policje, Swoją drogą szkoda, że w stosunku do terrorystów nie są tak brutalni, bo tu wykazują się ślimaczym pośpiechem …;-))))

           W wyniku protestów wyłonił się we Francji nowy bohater, który gołymi rękami walczył z Policją aż Policja musiała się wycofać, bo sobie nie dawała rady. Tym człowiekiem okazał się zawodowy bokser wagi ciężkiej Christophe Dettinger , który przychodząc na protest nie jako  uczestnik, ale jako widź. Chciał sprawdzić jak wygląda sytuacja podczas protestów, aby samemu sobie wyrobić zdanie na ten temat.
           Policja użyła przemocy wobec jego żony i przyjaciół, więc musiał zaaragować a wiadomo, że ciosy takiego człowieka są potężne i Policjanci z ochroną odzieżą nie potrafili   sobie z  tymi  ciosami poradzić   i dobrze nie powinno się atakować ludzi, którzy nie mając broni tylko wyrażają swój sprzeciw wobec polityki rządu .   Okrzyknięto go gwiazdą  Żółtych Kamizelek. A gdy Policja wezwała go na przesłuchanie i zatrzymała w areszcie zaczęto zbierać pieniądze dla niego na adwokata.

              Życie jest pełne wojen małych dużych z bronią i bez broni, aby coś zmienić trzeba walczyć a jednocześnie być gotowym na ciosy. Zmiany nigdy nie są łatwe i prawie zawsze okupione są cierpieniem i okaleczeniem tych, którzy walczą . Czasami są  to  bezimienni  anonimowi  bohaterowie , o których historia zapomina, ale bez nich nie byłoby dobrej przyszłości.
           Morał z tej całej historii jest taki, że zawsze warto  swoją siłę wykorzystywać do spraw dobrych, umieć bronić tych, którzy nie umieją się bronić lub mają mniej sił w danym momencie. Siła mija nawet największa, zdrowie także mija to tylko raczej stan tymczasowy jedni mają szczęście go mieć a inni nie takie jest niestety życie, 
             Warto walczyć o sprawy dobre, bo kiedy człowiek straci siły i moc jest wielce prawdopodobne, ze ktoś nam pomoże, kiedy będziemy potrzebować pomocy tak jak ten francuski bokser, który udzielił pomocy protestującym ludziom w słusznej sprawie a potem i jemu ktoś w przyszłości pomoże, gdy tej pomocy będzie naprawdę potrzebował . Na tym polega prawo magii, Wicca lub prawo wszechświata nie ważne jak sobie to nazwiemy  wszystko co robimy do nas wraca  warto  o tym pamiętać zanim zaczniemy działać…



sobota, 25 lutego 2017

Życiowe porządki ...;-)

            Jest pewien aforyzm, który krąży po necie mówi on, że przez­nacze­nie lub życie da­je nam w życiu trzech nauczycieli, trzech przy­jaciół, trzech wrogów i trzy wiel­kie miłości. Ta dwu­nas­tka jest, jed­nak zaw­sze zak­ry­ta, tak, że nie wiemy, kto jest, kim, dopóki ich nie po­kocha­my, nie zos­ta­wimy ,  nie pokonamy lub oni pokonają nas.
            Nie jest on do końca prawdziwy, bowiem  w życiu tak się zdarza, że nie spotykamy przyjaciół, bo ludzie wokół nas bywają hm obojętni tzn. nie zrobią ci krzywdy, ale jak potrzebujesz pomocy to ci nie pomogą, lecz będą się przyglądać jak upadasz.Prawdziwa miłość też nie każdemu jest pisana nawet ta jedna a co dopiero trzy a dobrych nauczycieli życia, co życzliwie coś podpowiedzą też można nie spotkać. 
          Natomiast wrogów spotkamy na pewno i niestety nie zawsze będą to tylko trzy osoby może być ich znacznie więcej. Czasami ci wrogowie mogą być nawet blisko z nami  spokrewnieni wtedy trudniej ich zlokalizować, bo wierzysz czasem wiele lat w dobre ich intencje. Tak wrogów spotykamy często, zbyt często…
            Życie nie jest łatwe niezależnie jak będziemy optymistycznie na nie  patrzeć .Musimy być gotowi na ciosy, bo one zawsze nastąpią.  Aby jednak upadek był jak najmniej bolesny a rozczarowanie małe warto bacznie przyglądać się osobom wokół nas, bo może okazać się, że lepiej, aby ich nie było. Jeśli tak się stanie, jeśli zobaczymy sztuczność naszych relacji z ludźmi wtedy należy działać. 
            Czasami niektórych relacji nie da się naprawić, czasami inwestujemy w relacje bez przyszłości wtedy należy zrezygnować ze znajomości bez względu na konsekwencje czy bliskość spokrewnienia. Jeśli tego nie zrobimy te osoby zatrują nam  powoli życie, zabierając powietrze, nie dopuszczając wartościowych ludzi, którzy nie mogą się przebić przez toksyczną aurę. 
              W takich sytuacjach  człowiek zaczyna podejrzewać wszystkich o niecne plany i nieuczciwe zamiary, zaczyna tworzyć nie tylko toksyczną więź, ale i toksyczne schematy, które niszczą mu życie, ale przede wszystkim może odrzucać przyjaznych ludzi , których spotyka na swojej drodze , co spowoduje , że będzie praktycznie szedł przez życie sam. 
              Od czasu do czasu warto więc  zrobić gruntowne porządki w swoim  życiu a im szybciej je zrobimy tym lepiej na tym wyjdziemy. Dobrze jest je zrobić w odpowiednim momencie, bo nawet, jeśli relacja musi się skończyć i nie ma do niej powrotu zostają miłe wspomnienia. Jeśli przegapimy jednak dobry moment wtedy wzajemna niechęć narasta  a z czasem może przerodzić się w nienawiść a to nigdy nie jest dobre dla żadnej ze stron. Warto być tego świadomym.
           A teraz wklejam Wam demot, który zainspirował mnie do napisania tych kilku słów ;-)

poniedziałek, 26 października 2015

Bo takie jest życie ...



               Napiszę dziś coś bardzo kontrowersyjnego; Nie lubię boksu, ale przede wszystkim nie lubię i nie szanuję bokserów. Nie mam szacunku do ludzi, którzy na własne życzenie robią z siebie kaleki. Wielu ludzi nie ma idealnego zdrowia, borykają się z trudami swoich dolegliwości, chorób,  często nieuleczalnych. A ci pseudo,   sportowcy niszczą swoje zdrowie na ringu udając twardzieli.  Np. taki Mohammed Ali, który ze zdrowego pełnych sił człowieka stał się trzęsącą się roślinką, bo nie przerwał walki z powodu opóźnionych w rozwoju fanów, którzy uznaliby to za ujmę na honorze. Czyste kretyństwo!
                Nie zrozumcie mnie źle cenie ludzi, którzy trenują sztuki walki, ale takich, którzy robią to po to, aby umieć się bronić w realnym życiu.Na ulicy takie umiejętności mogą się zawsze przydać, ale robienie z siebie kaleki za pieniądze lub dla  poklasku uważam za idiotyczne. Z resztą ci wszyscy bokserzy nie są zbyt ciekawymi ludźmi w życiu realnym czytałam nieraz ich wypowiedzi. 
              Mam czasami wrażenie, że to tępe osiłki napakowane sterydami, agresywne, nieopanowane zwierzęta, które wszędzie widzą wrogów, z którymi trzeba się bić.  Jedynymi bokserami na poziomie są bracia Kliczko, ale to już najwyższa półka dostępna dla nielicznych.                
              Oni zawsze wygrywają może, dlatego, że nie są pyszałkami, ale używają też mózgu, a przede wszystkim doceniają przeciwników a to jest najważniejsze w każdej walce.
            Co prawda bokserzy nie grzeszą inteligencją, ale czasami  filmy o boksie  są znakomite . . Znalazłam bardzo fajny cytat z filmu Rocky V, Uznałam, że warto się z Wami nim podzielić. Przyda się każdemu, jako motto w przebijaniu się przez życie.

"Powiem ci coś, co już pewnie wiesz. Życie to nie tylko słodycz. To znój i trud. I jeśli mu się poddasz, to nieważne jaki jesteś twardy, przydusi cię do gleby.
 Mnie, ciebie, każdego. Takie jest życie.
 Nieważne jak mocno bijesz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Tak powstaje zwycięzca. 
Jeśli wiesz na co cię stać, rób to, na co cię stać.
 Ale musisz być gotowy na ciosy.

 I jeśli nie jesteś tym, kim chcesz być, nie szukaj winy w innych. 
Tak robią tchórze."


wtorek, 29 września 2015

Kurdyjskie wojowniczki

W czasach pradawnych bogów  , wojowników i królów
Świat pogrążony w  chaosie czekał na bohaterów
O to Amazonki   wojownicze kobiety zahartowane  w ogniu bitwy
Siła  ,namiętność , niebezpieczeństwo
ich odwaga zmieniła świat

              Świat antyczny kryje wiele tajemnic , które do tej pory funkcjonują w naszej świadomości. Jedną  z takich tajemnic jest historia o Amazonkach wojowniczkach żyjących z wojen i napaści. Wywodziły się one od Boga Aresa i Nimfy Harmonii]. Zamieszkiwały podobno wybrzeża Morza Czarnego lub Trację, bądź też północne wybrzeże Azji Mniejszej.
            Ich społeczność stanowiły wyłącznie kobiety, jednak utrzymywały stosunki z mężczyznami żeby podtrzymać ród. Swoje potomstwo płci męskiej zabijały lub kaleczyły (oślepiały albo okulawiały) bądź oddawały ojcom na wychowanie, dzieci płci żeńskiej kształciły w sztuce wojennej. 
           Uważano, że Amazonki usuwały dziewczętom pierś, aby nie przeszkadzała im w napinaniu cięciwy łuku lub rzucaniu dzid. Słynęły z niezwykłej waleczności (Świetnie ciskały oszczepami i strzelały z łuku). Strzegły swoich terenów pokonując o wiele liczebniejsze armie składające się z mężczyzn, którzy przerastali je masą i siłą. Tak było …
            Mit o Amazonkach przetrwał wiele wieków i żadna religia patriarchalna nie zdołała jej wymazać. Amazonki przetrwały do czasów współczesnych, chociaż ich działalność jest już zupełnie inna …
              Dzisiejsze Amazonki to kobiety po mastektomii, które dzielnie walczą z rakiem piersi ( i mimo nawet takiej walki też są atakowane).Tak przynajmniej było do tej pory. Jednak ostatnie wydarzenia na wschodzie w świecie islamskim spowodowało powstanie oddziałów kobiecych, które walczą bezwzględnie z państwem islamskim. Współczesnymi Amazonkami są kurdyjskie bojowniczki. Kiedy mężczyźni udając uchodźców walczą zaciekle o to, aby dostać się za wszelką cenę do Europy zachodniej (Niemiec lub Szwecji kobiety walczą dzielnie z islamskimi bandytami.
               Na Frondzie znalazłam wywiad z bojowniczką kurdyjską, wiem, że Fronda to nie jest wiarygodna gazetą ani stroną internetowa, ale czasami napiszą coś mądrego;-). Myślę, że w obliczu narastającej fali tzw. uchodźców zmierzających do Europy warto się z nim zapoznać, bo możliwe, że niedługo i my będziemy musiały wziąć z nich przykład...


Dowódca kurdyjskich kobiecych milicji walczących przeciwko Państwo Islamskiemu w syryjskim Kobani, Nesrin Abdullah, odwiedziła Pragę, gdzie uczestniczy w konferencji dotyczacej bezpieczeństwa.


- Jak to się stało, że kobieta taka jak pani stoi na czele walki z IS?

– Studiowałam dziennikarstwo w Syrii i kontynuowałam naukę na uniwersytecie w Kairze. Byłam dziennikarką, ale nastała sytuacja, ktorej nikt nie oczekiwał: powstało Państwo Islamskie i zaczęły się te wszystkie okrucieństwa. Wtedy są trzy możliwości. Albo uciekniecie, albo was zabiją, albo wy ich musicie zabić. Dlatego zdecydowałam się walczyć z nimi tak, aby oni nie mogli zabić nas.

- Ilu żołnierzy IS padło z waszych rąk?... 

– Nie jest żadną tajemnicą, że naszym kobiecym oddziałom udało się zabić setki członków IS. Chcę podkreslić, że to właśnie my, kobiece oddziały, pokazałyśmy światu, że IS można pokonać. Do tej chwili mieliśmy wrażenie, że są nie do pokonania. Byli zwycięzcami w Iraku, w Syrii. No i zaatakowali nas, i wtedy pokazaliśmy światu, że nie są niepokonani. I to nie tylko męską ale również kobiecą siłą.

- W jakim stadium znajduje się teraz walka przeciwko IS?.
– Udało nam się oczyścić region kurdyjski z tak zwanych wojowników państwa islamskiego. My ich nie nazywamy wojownikami, tak jak wy tutaj w Europie. Dla nas to są kreatury. Gdyby mieli ludzkie dusze, nie zabijaliby dzieci i nie handlowali ich organami. Prawda jednak jest taka, że ciągle zdarzają się samobójcze zamachy. A jeżeli chodzi o rosyjską interwencję, to bez współpracy cywilizowanego świata IS nie będzie mozna pokonać. Samymi lotniczymi atakami już w ogóle nie. Ale każde wsparcie i pomoc jakiegokolwiek państwa są cenne.

- Dlaczego IS jest dla niektórych ludzi takie atrakcyjne? Przyłączają się do niego muzułmanie z Zachodu…

– To jest wojna religijna, a w niej wartości się nie liczą. Nie jest dziwne, że człowiek, który wyrósł w Europie, jest wykształcony i jest lekarzem albo inżynierem, opuszcza ten „luksus” i idzie walczyć. Dlaczego jest pan zdziwiony? To jest walka motywowana religijną ideologią.

- Czy IS jest zagrożeniem dla Europy i świata?

– Kiedy my Kurdowie już przed laty wskazywaliśmy na niebezieczeństwo islamizacji Bliskiego Wschodu, nikt nam nie wierzył. IS z pewnością nie zatrzyma się na Bliskim Wschodzie. Mamy informacje, że stara się przeniknąć do Europy i USA. I jest to w zgodzie z ich religijną ideologią. Konieczne jest, żeby świat wyciągnął naukę z tego, jak IS rozrastało się w Syrii i w Iraku. Wiele lat pracowali w ukryciu i Asad ich nie docenił, tak samo jak w Egipcie. Gdy tylko byli pewnie swojej siły, zaatakowali. Taka sama sytuacja będzie się powtarzać w Europie.

- Czy obawy przed falą imigracji do Europy maja uzasadneinie? Czy imigracja może sprowadzić do nas bojówkarzy IS?

– Państwom europejskim i ich organom bezpieczeństwa jest wiadome, ilu ludzi z Europy poszło walczyć w szeregach IS, ale z pewnością nie wiedzą ilu nie pojechało tam walczyć, tylko przejść szkolenie i niezauważonym wrócić do Europy. My wiemy, co dzieje się w ich obozach szkoleniowych w Syrii i Iraku, skąd członkowie IS są wysyłani do Europy. Kraje Europy nie biorą tego niebezpieczeństwa poważnie, nie doceniają tego i nie podejmują żadnych efektywnych środków bezpieczeństwa. Europa nie podejmuje skutecznych kroków w walce przeciwko IS, pomaga nam tylko lotnctwem, a to za mało.

- Co się musi stać, żeby IS zostało pokonane?

– Podstawą tego jest walka, bez walki nie odejdą. Zdecydowanie będzie trzeba oczyścić teren z użyciem jednostek operujących na lądzie. Europa powinna zacząć walczyć efektywniej niż do tej pory.

Tłumaczenie Mariusz Malinowski, na podst. www.novinky.cz


 

Źródła :

Amazonki -Historia Kobiet
Imperium Kobiet
Wywiad z Kurdyjską bojowniczką



środa, 26 marca 2014

Wendo -Droga kobiet !


              Świat nie jest bezpiecznym miejscem dominuje tu przemoc i nienawiść. Spotykamy w naszym życiu ludzi, którzy nie są nam życzliwi .Cynicznie rzecz ujmując więcej spotykamy tych złych niż dobrych ludzi. Świat jest pełen wrogów, brutali ,bandziorów a także świrów, którzy tylko czyhają na naszą słabość.  Wystarczy się odkryć i obrywasz.

           Kobiety są szczególnie narażone na przemoc mamy kulturę patriarchalną, więc niektórzy pozwalają sobie na wiele. Doskonale wiemy, że kobiety raczej wychowuje się na potulne barany, które bronić się nie potrafią mają być miłe, sympatyczne, delikatne itd. Takie wychowanie i stereotypy od razu stawiają  kobiety na straconej pozycji. 
           Jednak czasy się zmieniają mamy Gender, które próbuję mimo krytyki konserwatystów zmienić tą sytuacje i mamy Wendo kurs samoobrony dla Kobiet.


            Czym jest Wendo? Może warto odpowiedzieć najpierw, czym nie jest. Wendo nie jest sztuką walki nie nauczą Cię tam jak masz się bić, lecz jak nie dopuścić do agresji, jak być asertywnym i bronić własnych granic a w razie zagrożenia jak się skutecznie obronić.

            Aby uczestniczyć w kursie nie jest wymagana jakaś wyjątkowa sprawność fizyczna mogą w tym kursie uczestniczyć także kobiety niepełnosprawne. Wendo jest dla WSZYSTKICH kobiet bez ograniczeń wiekowych, więc jeżeli ktoś ma np. 80 lat też na Wendo może się zapisać .;-)

            Moim zdaniem najciekawsze w kursie Wendo jest to, że można się nauczyć najprostszych a zarazem najbardziej skutecznych technik, które nie wymagają żmudnych ćwiczeń a jednocześnie  wykorzystywać własne słabe strony na swoją korzyść.

            Nie każda kobieta może być np. Iwoną Guzowską, ale każda może się nauczyć bronić, dlatego polecam ten kurs.a o to zasady Wendo :

Jak się bronić

  •  Zwracaj uwagę na swoje granice. Twoja osobista granica jest miejscem albo linią, poza którą nie czujesz się już dobrze. Napaść zaczyna się od przekroczenia tej linii.
  •  Zatroszcz się po to, abyś miała jasno w głowie i abyś była przytomna. Panika i zdrętwienie z przerażenia powstają na skutek braku tlenu w mózgu. Zrób kilka mocnych wydechów, aby umożliwić dopływ tlenu.
  •  Poprzez strach albo wściekłość w twoim ciele wytwarza się adrenalina. Adrenalina w połączeniu z tlenem daje ci dwa decydujące plusy:
  •  - jesteś w stanie precyzyjnie myśleć
  •  - zwiększa się twoja siła psychiczna
  •  Oceń sytuację, zadecyduj, co chcesz zrobić i zrób to! W czasie walki bądź tu i teraz. Atak dzieje się teraz. Natychmiast coś zrób. Podejmij decyzję bazującą na tym, co się teraz dzieje.
  •  I podjęcie walki i niepodjęcie jej to czynne decyzje, które podjęłaś.
  •  Jeśli zdecydowałaś się walczyć, zastanów się, dokąd jest skierowana siła i jaką broń masz do dyspozycji.
  •  Zaufaj swoim odczuciom, nawet jeśli nie ma obiektywnych oznak zagrożenia.
  •  Bądź zdecydowana bronić swoich granic wszelkimi środkami. Istnieją różne stopnie natężenia obrony.
  •  W sytuacji podbramkowej uderz natychmiast z całej siły. Użyj do tego całej swojej siły i zdecydowania. Nie przestawaj walczyć, dopóki konfrontacja nie zostanie zakończona. Celuj poprzez napastnika. Użyj do tego całego swojego ciała i umysłu. Techniki nie działają same z siebie.
  •  Posłuż się efektem zaskoczenia robiąc coś, czego napastnik się nie spodziewał. Jeśli stracisz możliwość zaskoczenia, możesz go odzyskać poprzez zmianę ruchu. Jeśli jedna technika nie działa, użyj innej - natychmiast.
  •  Myśl! Nie fiksuj się na jednym chwycie. Każdy atak jest inny, nawet jeśli przypomina ogólny wzorzec ataku.
  •  Myśli to energia. Zobacz samą siebie jako zwyciężczynię! Nie będziesz mogła wygrać walki, jeśli będziesz myślała, że przegrasz.
  •  Traktuj poważnie wszystkie werbalne groźby. Robiąc tak nie masz do stracenia.
  •  Każda rola potrzebuje uzupełnienia, aby mogła działać. Jeśli postrzegasz się jako ofiarę, wzmacniasz rolę napastnika. Wybierz dla siebie rolę pozytywną. Nigdy nie jest za późno na to, aby zmienić role. Bądź w kontakcie z samą sobą i akceptuj siebie taką, jaka jesteś.
  •  Zawsze masz szansę. Reaguj od razu, gdy tylko zostaniesz zaatakowana.
  •  Bądź aktywna w czasie ćwiczeń. Wyobraź sobie napastnika i miejsca, w które chcesz trafić. Posługuj się oddechem i krzykiem, aby zwiększyć koncentrację i siłę.
 Linki 

Wendo  

czwartek, 5 grudnia 2013

Rada Aresa ;-)


               Miałam napisać taką piękną notkę o śmierci, o nieuniknionym, miejscach, w których nie ma Boga ani diabła, o braku wyczucia czasu i o nocach i dniach i rzadkich niedzielach i decyzjach, których nie podjęlibyśmy po raz drugi. Miałam tą notkę napisać ,ale straciłam wenę.            
              Wynika to pewnie z tego, że ostatnio dochodzą do mnie wieści, że niektórzy uważają  mój blog za ponury i że za bardzo analizuję życie. Taki mój urok, że kłamać nie lubię, więc czasami realnie coś po pisze. Bogiem nie jestem nie stworze świata, którego nie ma. No, ale cóż …Zacznijmy od tego, że świat to trudne miejsce a jak mawiała jedna z osób kiedyś mi bliska życie jest i bywa ciężkie.

               W życiu zdarzają się tragedie, bolesne śmiertelne choroby (modny jest teraz rak). Kalectwa do końca życia, utraty bliskich, spotykamy wielu wrogów, których trzeba pokonywać. Takie jest życie i zapewne nikt nie zdecydowałby się urodzić po raz drugi prawda?  Za bardzo się przeliczamy z możliwościami i zasobami.

           Zejść z tego świata zejdziemy to obietnica złożona nam przy narodzinach, ale zanim ona się spełni musimy przeżyć kilakanście lat na tej ziemi.  Nie mamy wyjścia, chociaż niektórzy rezygnują …

              Andre Linoge  jeden  z bohaterów sztormu stulecia mawiał ,że dobro jest na ogół złudzeniem. Bajeczką, którą mamią się ludzie, żeby w miarę bezboleśnie przejść przez życie. Może i ma rację, ale nie rozwijajmy tego tematu.

            Czy ktoś z Was oglądał film Das Blut  der Templer polska nazwa tego filmu to Krew Templariuszy grała tam polska aktorka Alicja Bachleda Curuś? Jeden z bohaterów tego filmu cyniczny wręcz sadystyczny Ares de Saint Clair miał świetnie teksty np. dziś jest piękna noc na umieranie dla innych, Ale najbardziej podobał mi się jeden cytat rozmowa Aresa ze siostrą cytuję

Wiesz, jaki masz problem? W nic nie wierzysz nawet we własną siostrę

Nic nie jest tak pewne jak śmierć nawet dla Nas siostro !


              Jakże prawdziwy cytat …  Ludzie, bowiem od zarania dziejów wierzą w Boga lub Bogów chodząc, co niedziele do swoich świątyń, ale nic to w życiu nie zmienia. Jednak lubią karmić się Iluzją, lubią wierzyć, że istnieje coś więcej niż ich egzystencja. Czasami oburzają się na tych, co wątpią, nie wierzą, Ale przecież żadna wiara nie zmieni biegu czasu. Życie trzeba brać takie, jakie ono jest bez udziwnień czy  ubarwień i nie ma sensu budować na nim jakieś ideologii, chociaż niektórzy próbują.

              Od zawsze interesowałam się mitologią szczególnie grecką. Jako osoba urodzona spod znaku Panny moim patronem jest Hermes. Lubię także boginie Afrodytę z jej frywolnością ,cieszeniem się życiem i swobodą, Apolla patrona artystów czy też boginie Artemidę z jej wolnością. 
             Jednak nie mogę pominąć kogoś ważnego w tym Panteonie  greckich bóstw- boga wojny Aresa .  Jego uwielbienia dla bitewnej ekstazy, woli walki. Rozwiązywanie problemów jednym cięciem. Tak Ares jest jednym z moich ulubionych bogów. Dlaczego ? Bo Ares uczy przetrwania, nauczył ludzkość spełniać swoje marzenia,iść do przodu mimo wszelkich trudów i nieprzychylności.

             Żyjemy przez ułamek sekundy na tej ziemi należy ,więc wykorzystać każdą chwilę  jak najlepiej Ares mawiał tak :


Zapomnij o swoim rodzinnym melodramacie

Nie warto po prostu żyć. 
Z życiem trzeba walczyć  i kształtować je na swoje podobieństwo. 
Chodzi o to, co z nim zrobisz.

Dla tych, co tylko trwają, życie to kiepski żart.
Ale dla tych, którzy potrafią nim kierować, żartem są ci, którzy wchodzą im w drogę.
Ares (Xena warrior princess) 


            To jest właśnie sposób na życie, na wszystkie problemy. Pozostaję mi jedynie zgodzić się z bogiem wojny i życzyć Wam sukcesów w tej walce.