Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kulturoznawstwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kulturoznawstwo. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 lutego 2023

Aleksander Krawczuk -Ambasador Antyku !

           Niedawno dożywszy 100 lat zmarł profesor.  Aleksander Krawczuk wybitny krakowski historyk i znawca oraz promotor starożytności. Fascynowała go starożytna Grecja i Rzym, ale cenił i promował także naszych rodzimych słowiańskich bogów. Co mnie nie dziwi, bowiem pogaństwo jest fascynujące bez względu na obszar jego panowania.Przedstawiam Wam jeden z jego ciekawych wywiadów.


Wojciech Jan Rudny: - Jak się Pan czuje widząc, że idee Renesansu, inaczej mówiąc odrodzenia antycznych wartości pogańskich (nie bójmy się tego słowa), które Pan głosił przez wiele lat, i nadal przecież głosi, wciąż żyją i mają także poza Panem swoich wiernych wyznawców w naszym kraju? Dodajmy, że obecnie pochwała antyku i pogańskiego stylu życia może zwiastować w Polsce kłopoty, bo przecież – to nawet wie każde dziecko – nie warto narażać się przedstawicielom dominującego w Polsce Kościoła katolickiego.

AK: - Proszę pana, ja jestem głosicielem radosnej nowiny: bogowie powrócili! I to da się ująć w czterech punktach: radość ciała; w tym igrzyska, sport. Po drugie: radość seksu za obopólną zgodą. Seks jest zasługą w oczach bogów nieśmiertelnych – nie grzechem. Po trzecie: radość poznawania, czyli prawdziwy kult nauki. Wreszcieśmy zerwali z tym poglądem, że prawda ostateczna została objawiona. My naszym słabiutkim umysłem, tą latareczką naszego rozumu, usiłujemy rozświetlić mroki, które nas otaczają. Na piętnaście wieków udało się chrześcijanom przerwać rozwój nauk. Bo jeśli jest prawda objawiona, to po co jej w ogóle szukać? Ale powoli, powoli od czasów Renesansu my wracamy do tego, że jedyne co mamy to nasz rozum. I odkrywamy wspaniałość wszechświata. I wreszcie po czwarte: radość demokracji. Została ona stworzona przez Greków i zaszczepiona w Rzymie, gdzie przez wiele wieków była republika, samorząd. Otóż dzisiaj też głosimy, że demokracja jest najlepszym z możliwych ustrojem i powinna panować wszędzie – również w Kościele. Przy czym z Kościołem będzie najtrudniej, bo Kościół jest antydemokratyczny; teokracja i feudalizm – to jest przeżytek Średniowiecza.

WJR- Czy zgodzi się Pan z tym, że po 1989 r. możemy mówić w Polsce o recydywie saskiej saskiej? Z roku na rok widzimy przecież, jak katolicyzm usiłuje zawłaszczyć wszystkie sfery życia naszego narodu: religia katolicka wróciła do świeckich szkół, katoliccy księża są w nich nauczycielami wynagradzanymi przez państwo. Święci się nie tylko sale zebrań rad miejskich, ale i baseny, a nawet pojazdy mechaniczne… Buduje się coraz więcej kościołów, kapliczek... Batalia o krzyże wydaje się nawet przegrana, pomimo że jesteśmy w Unii Europejskiej… A ostatnio prezydent Łodzi wydawałoby się, że poważny człowiek, niejaki Jerzy Kropiwnicki, zaproponował, żeby dzień legendarnych magów perskich, tzw. trzech króli, uczcić w Polsce pobożnym nieróbstwem. Pomimo że wprowadzenie kolejnego dnia wolnego od pracy spowoduje straty finansowe (szacowane na 5,7 mld zł) przedsiębiorstw i niestety dalsze redukcje etatów…

AK: - W naszym państwie są pewne siły i tendencje zmierzające do utworzenia państwa wyznaniowo-policyjnego. To jest oczywiste, to widać gołym okiem. Nawet Trybunał Konstytucyjny ulega tym naciskom. Idziemy w kierunku państwa wyznaniowo-policyjnego, ale może to potrwać jakiś czas, skazane jest jednak na niepowodzenie…

WJR:- Gdyby nie Unia Europejska pewnie byłoby jeszcze gorzej?

AK: - No właśnie, jest jednak Unia; jest ta erozja systemu dokonująca się niejako samorzutnie od wewnątrz.

WJR:- Panie Profesorze przyzna Pan, że w Polsce niezwykle trudna jest droga, jaką Pan przebył, tj. od chrześcijaństwa do kultu bogów, nauki, radości życia i rozumu, słowem - pogaństwa?

AK: - Jest bardzo trudną rzeczą oderwanie się od pewnych wręcz nawyków. Bo Kościół bardzo mądrze postępuje od najmłodszych lat wszczepia nam pewne nawyki, np. masz odmawiać taki paciorek, masz chodzić do kościoła, masz dać na tacę, masz się spowiadać – jeśli tego nie uczynisz, grozi ci... I teraz psychicznie sytuacja wewnętrzna ludzi jest taka, że jeśli zdarzy się coś dobrego, to zawdzięczam to łasce Boga. A jeśli zdarzy się coś złego, to skutkiem tego, że zaniedbałem pójść do kościoła, zaniedbałem się pomodlić…

WJR- Nie wydaje się Panu, że religia katolicka w Polsce jest właściwie tylko kwestią swoiście pojmowanej tradycji, konformizmu i zawsze brak było u nas jakiejś głębszej refleksji teologicznej?

AK: - Podobnie jak u schyłku starożytności udział w obrzędach był dowodem przynależności do pewnej tradycji, wspólnoty; religia była kwestią tradycji, udziału w obrządkach, pewnego konformizmu społecznego. Natomiast nikogo nie interesowały spory teologiczne. I proszę zwrócić uwagę, że w Polsce nikogo teologia nie interesuje. Próbował wzbudzić zainteresowanie kwestiami teologicznymi Leszek Kołakowski, publikując książki pod bardzo takimi zaskakującymi tytułami: Czy Szatan może być zbawiony?, Czy Bóg jest szczęśliwy? Tego typu książki. Ale to nie wywołało nawet żadnego echa…

WJR- Panie Profesorze znam i takich młodych ludzi, którzy nie wierzą w to, czego uczy Kościół, ale brali udział w bierzmowaniu ze względu na… prezenty.

AK: - Ja spotkałem chłopców, którzy pytali: a czy można by nie iść do komunii, a dostać prezenty?

WJR- Zgodzi się Pan ze stwierdzeniem, że nasza polska i katolicka religijność jest bardzo płytka?

AK: - Polska zawsze była krajem o płytkiej religijności w sensie teologicznym. Poważny stosunek do kwestii teologicznych mieli arianie, ale jak pan wie, zostali przegnani. Potem nastąpiła tylko religijność obrządkowa. Wie pan, jeśli chodzi o różnice między katolicyzmem a protestantyzmem można taki obraz pewien podać: w środkach komunikacji masowej to się właściwie nie zdarza, żeby młody człowiek ustąpił miejsca starszemu. A to byłby przecież dobry uczynek w sensie chrześcijańskim. Natomiast, jeśli np. przejeżdża pan tramwajem koło kościoła, to bardzo wielu zdejmuje czapkę, żegna się. I to jest różnica między religią uczynku, a religią obrzędową. To jest najistotniejsza różnica między katolicyzmem, a ewangelicznym chrześcijaństwem. Kwestia praktyki. Religię trzeba praktykować. W gruncie rzeczy praktykującym jest ten, kto wykona dobry uczynek. A obrzędowcami są ci, którzy ograniczają religię tylko do gestów.

WJR- Czyli w Polsce mamy jedynie obrzędowość?

AK: - Wyłącznie, od wieków…

WJR- Czy można zatem powiedzieć, że katolicyzm jest martwy jako pewien system etyczny, bo nie wpływa specjalnie na moralność swoich wyznawców?

AK: - Polacy jako naród bardzo katolicki zarazem należą do narodów o bardzo niskim poziomie społecznej moralności. Są niemoralni wręcz. Przez to, że kładzie się nacisk na obrzędowość. Za granicą, na Zachodzie Polak postrzegany jest jako pijak, złodziej… Ogólnie rzecz biorąc katolicyzm jest religią moralnie rozleniwiającą, a myślowo właściwie ogłupiającą. Bo co ma myślowo do zaoferowania?

WJR- Czy wierzy Pan, że jest możliwe stworzenie religii w nawiązaniu do ideałów antycznych bądź rekonstrukcja dawnych wierzeń.

AK: - Ona wróciła. Nie musimy jej nawet tworzyć.

WJR- Mnie np. odmówiono publikacji wywiadu na portalu Racjonalista.pl z przedstawicielami greckiej grupy wyznaniowej, odwołującej się do dawnych bogów Hellady, modlącej się do nich. Racjonaliści niemal pukali się po głowie, kiedy przesłałem im ten wywiad…

AK: - Modlenie się do bogów to jest kwestia pewnego gestu, to nie ma wielkiego znaczenia. To jest kwestia pewnego ukłonu w stronę tradycji. Bardzo sympatycznego i mającego swój sens. Bo widzi pan: politeizm sam w sobie jest wartością. Bardzo groźną rzeczą jest monoteizm. Sama idea monoteizmu: jedna tylko prawda i koniec.

Proszę zwrócić uwagę, że my - dzięki politeizmowi - w starożytności nie mieliśmy żadnych wojen religijnych.

WJR- Pojawiły się dopiero w momencie chrystianizacji Europy…

AK: - Chrześcijaństwo, powiedzmy sobie szczerze, to jest religia obca – bliskowschodnia, azjatycka. Mówi się, że wniosła wielkie wartości. Jakie wielkie wartości? Dekalog? To znaczy, że przedtem w Grecji, Rzymie można było mordować? To było tak samo karane, jak wszędzie. Pierwsze przykazanie mówi: nie będziesz miał innych bogów przede mną. To jest przykazanie dla ludu Izraela. To jest ich bóg. A inni bogowie mogą być sobie. Poza tym niech pan zwróci uwagę na przykazanie „nie zabijaj”. Wkraczamy do Ziemi Świętej i co robimy? Zdobywamy Jerycho i mordujemy wszystkich i wszystko, nawet zwierzęta. Tak przykazał Pan, który przed chwilą mówił: nie zabijaj. Ale obcych możesz zabijać. Niech Pan zwróci uwagę, że katolicyzm wyrzucił drugie przykazanie. To, które mówi: Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach, pod ziemią!

WJR- Można powiedzieć, że jest to zwycięstwo pogaństwa, też w Kościele. Prawda?

- Tak. Kościół musiał ustąpić i od tego się zaczęło. Wzięto z pogaństwa to, co jest najbardziej powierzchowne - np. kult obrazów, posągów - a nie wzięto tego, co jest najsympatyczniejsze: otwartość, tolerancja...

WJR- Chyba cesarz Hadrian mówił, że chrześcijanie tak naprawdę to czczą tylko mamonę…

AK: - Tak, niestety do tego to wszystko się sprowadza. Historycznie patrząc, tak naprawdę zawsze zwyciężają arcykapłani. Kościół zorganizowany. Jaki był w Izraelu i jaki jest obecnie. Ludziom to imponuje. I szaty, i piękno, i dostojeństwo, obrzędy... Patrzę na chrześcijaństwo ogólnie jako na religię obcą naszemu duchowi europejskiemu, nie wnoszącą nic właściwie nowego.

WJR- Tylko w Polsce ciężko jest ludzi przekonać do takiego poglądu.

AK: - Nie da się przekonać, bo wpojono, że to jest nasza tożsamość. To jest nieszczęście pewne, to utożsamienie z Kościołem, który prowadził zawsze swoją politykę.

WJR- Czy do Pana przemawiają ideały socjalistyczne, czy niespecjalnie?

AK: - Wie pan, jak się patrzę na to, co się dzieje obecnie, to myślę, że jednak socjalizm miał swoje wartości. Proszę zwrócić uwagę, że w Polsce od 20 lat ludności ubywa. Dlaczego? Dlaczego w czasach PRL-u ludności przybywało? Dlatego, że było poczucie pewnej stabilności i pewnego bezpieczeństwa socjalnego. Była zapewniona praca, zapewniona opieka nad dziećmi: żłobek, przedszkole itd., zapewnione wczasy. To wszystko rzutowało na inne nastawienie. Im więcej będę miał dzieci, tym będzie lepiej. Krzywda mi się nie stanie. Żyło się ubogo, ale spokojnie i bezpiecznie. To wszystko nagle zostało przerwane. Polska obecnie należy – obok Słowacji – do krajów o żadnym wręcz przyroście demograficznym. Moi młodzi krewni, którzy pracują w Anglii mówią, że będą mieli dzieci, ale w Anglii. Tam jest opieka nad dziećmi, a tutaj była w czasach PRL-u. Nie ma jej obecnie.

WJR- Rola państwa ograniczyła się do poborcy podatkowego…

AK: - I do wysprzedawania ruin po PRL-u. Ale jak się to skończy, nie wiadomo. Jest olbrzymi dług wewnętrzny. To je groźne. Mówi się, że w Polsce była komuna. Ale tak naprawdę nigdy nie mieliśmy komunizmu. Polska była jedynym krajem w bloku, gdzie nie było kolektywizacji. Była jedynym takim krajem, gdzie Kościół był taką potęgą.

WJR- Początkowo religia była nawet w szkołach…

AK: - Potem to zniesiono, ale to było dobre. Jak się wychodziło ze szkoły, to religia była czymś z własnego wyboru. To miało swoją wartość. A teraz stała się jednym z przedmiotów nauczania. Nic więcej. Przedmiotem, którego można unikać; nie chodzić. Tak samo się nie uczyć, jak matematyki, historii.

WJR- Czy uważa Pan, że Kościół będzie w Polsce dążył do unicestwienia lub przynajmniej wyciszenia innych niż katolicki światopoglądów?

AK: - Kościół ma taką dewizę: Totus tuus, cały twój. Każdy człowiek, całe społeczeństwo powinno być oddane Bogu.

WJR- I zawsze wykorzystuje się postać Jezusa Chrystusa…;

- To jest myślenie totalistyczne. Kościół nigdy z tego nie zrezygnuje. Ale z drugiej strony dokonuje się coś tak wewnątrz ludzi, tak samoczynnie, od dołu. Wracamy do czasów, takich jak w czasach mojej młodości, przedwojennych. Być bardzo religijnym, to była sprawa ludzi starszych. Wśród ludzi młodych nie wypadało nawet być za bardzo religijnym.

WJR- A Pan nie miał nigdy pokusy wrócić do chrześcijaństwa?

- Ja się czuję pogańskim chrześcijaninem. Ja nie neguję tego, czego nauczał Chrystus. To jest piękne. Czego nauczał? Łagodnie mówiąc, był krytycznie nastawiony wobec arcykapłanów i ówczesnego kleru. Dalej ostro krytykował religijność na pokaz. Głosił, jeżeli się modlisz, zamknij się w komórce swojej. Ale dziś w polskim katolicyzmie nikt nie potrafi się tak modlić! Ojcze nasz i zdrowaśki, ale własnymi słowami, kto potrafi? Odwykliśmy od tego. Chrystus nie był, jak pan wie, przyjacielem bogaczy. Za to wszystko zapłacił. Został z poduszczenia ówczesnych arcykapłanów skazany na śmierć przez Rzymian. Rzymianie poszli na to, bo w ogóle nie rozumieli, o co chodzi w tych żydowskich sporach i konfliktach.

WJR- Ale Pan nie uczestniczy w praktykach religijnych?

- Proszę Pana, ja się uważam za człowieka głęboko religijnego. Obecnie prawdziwie religijni są ludzie zwani popularnie ateistami. Bo tylko ateista jest głęboko pokorny wobec zagadki, że w ogóle cokolwiek istnieje. On nie wyobraża sobie Boga na wzór i podobieństwo swoje, jako osobę. Ale rozumie ogrom tej zagadki. Przerażającej zagadki. To jest religijność. Człowiek prawdziwie religijny nie wie, co go czeka po śmierci, nawet się o tym nie myśli, chce żyć możliwie przyzwoicie. Ale jest pełen pokory wobec tej, jak powtarzam, zagadki, że w ogóle cokolwiek istnieje.

WJR- Pracuje Pan nad najnowszą książką, która ma się wkrótce ukazać nakładem wydawnictwa „Iskry”. Czy może Pan powiedzieć coś więcej na jej temat?

- „Z Odyseuszem w zaświatach” jest to książka właściwie w całości napisana. To jest książka trochę autobiograficzna poświęcona temu, co jest zawsze dla nas najważniejsze, zwłaszcza u schyłku życia. Jestem w tej chwili najstarszym historykiem w Krakowie. Proszę sobie wyobrazić, czego się doczekałem. Jestem jedynym z mojego pokolenia, już nawet właściwie nie mam do kogo zatelefonować…

- Ma Pan 88 lat, jest Pan w znakomitej formie, choć przeżył Pan aż dwie śmierci kliniczne. Jaka jest tajemnica Pańskiego zdrowia, tej wielkiej woli życia i długowieczności?

- Żyję sobie z łaski Bogów… Jest pięć takich czynników. Po pierwsze: dobre geny, na co nie mamy żadnego wpływu. Po drugie: postęp medycyny. Po trzecie: ciąg szczęśliwych przypadków. Po czwarte: to jest dobry klimat domowy, co zawdzięczam mojej żonie. Po piąte: pozytywny stosunek do życia. Z tych pięciu mamy wpływ całkowity tylko na ten ostatni.

- Bardzo dziękuję Panu Profesorowi za rozmowę i życzę dużo zdrowia oraz powodzenia w dalszej tak niestrudzonej pracy w głoszeniu radosnej nowiny.

http://pantheion.pl/Ermikles-Jestem-glosicielem-radosnej-nowiny?fbclid=IwAR3bHsklct0JkCHHwXDQDx7iFuvijcv-MRQjdG56rB8jsaxyd3r-xWlj2kc

niedziela, 15 października 2017

Co w Polsce powinno się zmienić ?


   
            Na Tok Fm przeczytałam relacje z rozmowy, w której postawiono zarzut młodym politykom, że nie mają wizji Polski i jedynie, co potrafią to napisać tekst szkalujący prezesa PiS lub wychwalający go. Zapewne jest w tym wiele racji, bo wielu ludziom nie tylko politykom brakuje rozeznania, co warto byłoby zmienić w Polsce.
         Wszyscy stoją w jakimś martwym punkcie trzymając się kurczowo przeszłości dawnych rozwiązań. Jeśli piszą mówią o jakiś zmianach zawsze odnoszą się do okresu PRL lub okresu przedwojennego, czasów odległych, które nigdy nie powinny wrócić.  Dlatego ciągle stoimy w miejscu lub bardzo mozolnie poruszamy się do przodu tkwiąc w mentalności wschodniej i co gorsza  nie robiąc nic, aby ją zmienić.  
      Nie opiszę Wam, jaką mam wizję Polski z resztą nie jest to możliwe w jednej notce, ale wymienię klika rzeczy, które powinny się w Polsce moim zdaniem zmienić. Zacznijmy….

  1. Prawa kobiet; Aborcja na życzenie minimum do 12 tygodnia ciąży. Idealne prawo w tej kwestii to prawo, jakie jest w Wielkiej Brytanii, czyli możliwość usuwania jej do 24-ego tygodnia ciąży, aczkolwiek w niektórych przypadkach także po upływie tego okresu. Zapewnienie powszechnego dostępu do antykoncepcji wraz z jej refundacją. Dzięki temu nie dochodziłoby do wszelkich rodzinnych tragedii, patologii w tym maltretowania dzieci, morderstw i wyrzucanych niemowląt na śmietnik, co zdarza się dość często w naszym kraju.
  2. Od klerykalizowanie Polski. Najwyższa pora, aby religia wyszyła ze szkół. Sprawy religijne to osobista sprawa każdego człowieka i wchodzenie z butami w sferę prywatną jest niedopuszczalne. Kościół powinien zajmować się sprawami wiary a nie polityki. Mieszanie się kościoła do polityki jest naganne i doprowadza do tego, że wolność obywateli jest ograniczona, bowiem moralność religijna zostaje nam narzucona przez z klerykalizowane państwo.
  3. Edukacja, która powinna być dokładnie taka jak w Europie zachodniej z dokładnie takimi samymi programami nauczania (oprócz Historii i Języka Polskiego). Od siebie dodam, że warto byłoby zwiększyć nacisk na drugi język obcy, ale nie każdy tylko Język hiszpański i Język włoski, bo są to języki przyjemne do nauki i każdy bez względu na talent językowy tych języków by się nauczył w stopniu, co najmniej dobrym. Nauka innych języków oprócz języka angielskiego to tak naprawdę sztuka dla sztuki, bo czy naprawdę większość jest wstanie polubić i będzie chciała nauczyć się niemieckiego, rosyjskiego czy francuskiego? Ja w to wątpię. Poza tym warto byłoby wprowadzić bezpłatne podręczniki w szkołach podstawowych i średnich. Dzieci nie powinny nosić do szkoły ciężkich tornistrów a podręczniki powinny być przechowywane w szkole, Tak jest np. w Stanach Zjednoczonych.
  4. Służba Zdrowia - dobrym rozwiązaniem jest propozycja Partii Razem; Likwidacja składki zdrowotnej a służba zdrowia powinna być finansowana bezpośrednio z budżetu państwa. Zamiast limitów procedur placówki medyczne powinny otrzymywać finansowanie na personel i bieżące utrzymanie. Najwyższa pora skończyć z tym biznesem lekarskim, dla których dobro pacjenta jest na ostatnim miejscu. To, co się dzieję w służbie zdrowia jest chore a personel medyczny dawno już zrezygnował ze swojej misji pomocy potrzebującym a stał się bytem, który jedynie, czego pragnie to więcej zarabiać.
  5. Polityka socjalna - Rozdawanie pieniędzy na prawo i lewo oraz tworzenie nowych etatów urzędowych, które i tak żadnego problemu społecznego nie rozwiązują to marnotrawienie pieniędzy podatników. Pomagać należy mądrze ,Zamiast inwestować np. w domy opieki całodobowej, w których nieraz dochodzi do patologii, którą trudno wykryć warto byłoby zainwestować w pomoc pielęgniarki na miejscu w domu osoby starszej a także tej, która potrzebuje pomocy. Każdy będzie kiedyś w podeszłym wieku, każdy może mieć problemy zdrowotne nawet będąc młodą osobą  możemy potrzebować pomocy. Tak jest w Hiszpanii gdzie pomoc na miejscu jest dostarczana a rodzina nie musi rezygnować z pracy, aby opiekować się osobą chorą, niedołężną a osoby chore mogą dożyć swoich dni w swoim domu a nie w obrzydłych, nie intymnych domach opieki. Domy opieki całodobowej powinny być tylko dla szczególnych przypadków, w której pomoc domowa jest niemożliwa.
  6. Legalna marihuana medyczna z możliwością hodowli tej rośliny tylko na użytek własny. Nie może być tak, że ludzie chorzy zadają się z przestępcami, aby zdobyć lek ratujący lub poprawiający ich stan zdrowia. Owszem weszła nowa ustawa legalizująca marihuanę medyczną, ale jest ona moim zdaniem niewystarczająca. Pacjent jest zmuszony korzystać z firm farmaceutycznych, które lubią dodawać różne świństwa toksyczne do leków, poza tym takie leki sprowadzane zza granicy będą bardzo drogie, dlatego możliwość legalnego hodowania tego leku jest niezbędne dla nas wszystkich.
  7. Referenda. W prawdziwej, nie fikcyjnej demokracji ludzie mają prawo do wyrażania własnego zdania w referendach dzięki temu obywatele mieszkający w danym państwie mają wpływ na to jak dane państwo funkcjonuję i w jakim kierunku zmierza,. Od wielu lat mamy ciągłą dyskusje o aborcji, homoseksualizmie, rożnego rodzaju reformach, ale ludzie nie mogą wypowiedzieć się, co o tym myślą a rozwiązania narzucane są nam przez polityków. Jesteśmy demokracją uliczną, bo jedyny sprzeciw, jaki możemy wyrazić jest protest uliczny. Owszem wybieramy polityków, ale i tak to niewiele zmienia. Prawdziwą demokrację mają mieszkańcy Szwajcarii.  
  8. Marnotrawienie zasobów – Jedną z wad narodu polskiego jest marnotrawstwo. Lubimy budować drogi, budynki itp. ze starych, niskiej, jakości materiałów a potem, co roku musimy to poprawiać. W miejscowości, w której mieszka moja mama w czasach II wojny światowej Niemcy wybudowali drogę i ta droga do dziś jest w dobrym stanie natomiast jakiś czas temu w tej samej miejscowości wybudowano nową drogę i za rok wymagała remontu dodatkowo od samego początku była zrobiona krzywo z wybojami. Czyste partactwo. Jeśli tej cechy nie zmienimy to skończymy jak antyczni Słowianie, którzy budowali swoje budowle z nędznych drewnianych materiałów aż prawie nic z tej kultury nie zostało.
  9. Nie utrudniania życia obywatelom- Kiedyś Ania jedna z moich blogowych znajomych zwróciła mi uwagę w komentarzu, ze w Polsce utrudniają ludziom życie podała przykład zdobycia prawa jazdy, co za granicą jest zwykłą formalnością. Jeśli nadal państwo będzie utrudniało ludziom życie to zawsze będziemy w tyle w stosunku do reszty świata, bowiem tracenie czasu na bzdurne formalności powoduje, że obywatele nie mają już ani czasu ani siły na tworzenie czegokolwiek a efekt jest taki, że rozwój danego państwa, narodu jest niemożliwy.
  10. Gender - Zmiana mentalności polskiej, zlikwidowania konserwatyzmu wymaga pracy u podstaw. Szerzenie, propagowanie równościowych wartości jest podstawą demokratycznego, wolnego społeczeństwa, społeczeństwa bez uprzedzeń, ludzi, którzy nie obawiają się bycia sobą i mimo różnic wzajemnie w pokoju między sobą egzystują. Dobrym początkiem byłoby wprowadzenie nauki Gender do szkół podstawowych i średnich oraz usunięcie konserwatywnej ideologii z mediów
         Powyższe punkty, które wymielam nie wyczerpują tego tematu, bowiem każdy z nas do tej listy może dodać swoje postulaty. Ważne, aby chociaż spróbować pomyśleć, co nam się nie podoba a potem możemy zacząć coś robić, aby negatywny stan rzeczy zmienić. A wiec, co chcielibyście zmienić w Polsce?

Źródła 
Tok FM

piątek, 14 kwietnia 2017

Pogańska Wielkanoc !



           W tym roku trochę na własne życzenie obrzydziłam sobie do reszty święta wielkanocne. Obrzydziłam sobie je poprzez czytanie artykułów i pisząc notkę na temat Wielkanocy na Filipinach. Te biczowania, wbijanie gwoździ, przybijanie do krzyża oraz tryskająca wszędzie krew z biczowników doprowadziła do tego, że odechciało mi się jakiegokolwiek świętowania. Aby uratować święta wielkanocne w moim domu i dodać trochę radości w te święta postanowiłam spojrzeć na nie innym okiem, zwracając uwagę na radośniejsze elementy tych świat.
         Zapominamy, więc o krzyżach i drogach krzyżowych, procesjach, cierpieniu, bólu, umieraniu i tych wszystkich niemiłych, nieprzyjemnych zdarzeniach i rzeczach, które mają miejsce w tych dniach i staramy się myśleć pozytywnie. Innej rady nie ma no chyba, że chcemy popaść w stan depresji, czego osobiście wolę uniknąć, Skoro wiemy, czego nie chcemy a to już podstawa dobrych zmian zabierzemy się za realizacje tego, co warto zrobić, aby poprawić sobie nastrój.
             Wielkanoc, ale także inne święta chrześcijańskie zawierają wiele elementów pogańskich, magicznych. Nieprzypadkowo Wielkanoc jest świętem ruchomym związanym z fazami księżyca, dlatego oprócz miłego spędzenia czasu możemy skorzyścia dla siebie wykonać pewne rytuały magiczne z resztą większość i tak je robi tylko o tym nie wie. 
            Zacznijmy od czegoś miłego…(O to moje propozycje zwyczajów wielkanocnych, jeśli znacie jakieś inne miłe zwyczaje śmiało piszcie, ich pochodzenie jest mało istotne ważne, aby było radosne.) 

Szukamy wielkanocnych zajączków -W byłej Jugosławii dzisiejszej Serbii był i chyba nadal jest taki piękny zwyczaj skierowany do dzieci, w którym to zajączek przynosi na Wielkanoc w koszyczku prezenty dla najmłodszych członków rodziny. Są czekoladowe jajeczka, zajączki, baranki, kurczaczki i inne słodkie smakołyki. Jeśli ktoś ma dzieci lub wnuki może zorganizować poszukiwania prezentów od zajączka zarówno na łące, w ogrodzie jak i w domu. Jest to przyjemna zabawa a jednocześnie dzieci mają sporo uciechy szukając schowanych słodkości poza ty tworzy im się magiczny świat, dzięki czemu magia pozostanie na zawsze w ich życiu choćby, jako miłe wspomnienie z dzieciństwa. 
 Natomiast dorosłym osobom na pewno będzie miło jak dostaną jakiś prezent od ‘ wielkanocnego zajączka, niekoniecznie musi być to prezent czekoladowy …

Malujemy jajka, czyli robimy pisanki- Pisanka była szczególnym atrybutem obrzędów magicznych, mogących zapewnić zdrowie i siłę zarówno domownikom jak i zwierzętom gospodarskim. Pocierano nią, np. chore miejsca. Może warto spróbować jak ktoś ma jakieś dolegliwości a nóż to pomoże …

Śmigus Dyngus -Próbujemy bliskie osoby oblać zimną wodą oprócz tego, że będą śmiesznie piszczały… bywa to zabawne; -) korzystnie wpłynie to na ich samopoczucie. Ten zwyczaj ma dodawać ludziom siły życiowej, tak jak deszcz daje siłę roślinom. Przyda się taka siła każdemu, więc bez skrupułów lejemy wodą gdzie się da…;-)

Robimy i przystrajamy bukiety kwiatów – Jest to zwyczaj związany z pogańskimi obrzędami oddawania czci rodzącej się na nowo przyrodzie. Nasi przodkowie urządzali pochody z gałązkami z przystrojonymi bukietami oddając cześć życiu. Dziś przetrwała ta forma w robieniu Palm Wielkanocnych. Dzięki temu przywitamy Pani wiosnę;-)

Robimy  czekoladowe  stroiki -Święta wielkanocne nie obfitują w tak wiele ozdób jak święta Bożego Narodzenia, co jednak nie znaczy, ze nie możemy zrobić wielkanocnych stroików i koszyczków z różnymi słodkimi i czekoladowymi łakociami. Dzięki temu nasze mieszkanie nabierze radosnego klimatu świątecznego. Miło jest od czasu do czasu podczas świąt podkradać czekoladowe jajka z koszyczka…

Meksykańskie jedzenie -Święta to czas, w którym poznamy sobie na zjedzenie więcej potraw niż zazwyczaj.  Może warto w tych dniach zrobić coś specjalnego nie mam na myśli Mazurka czy innych ciast, które podczas tych świąt będą na waszych stołach, ale np. zrobienie ciekawej potrawy z dalekiego kraju np. Meksykańskiej  Capriotady słodkiego chlebowego puddingu z rodzynkami migdałami i innymi pysznymi dodatkami.Może dzięki temu poczujemy się inaczej niż zwykle tzn. lepiej, każda innowacja powoduję zmianę nastroju na lepszą, Przepis znajdziecie TUTAJ.

           Jak widzicie jest wiele ciekawych radosnych, magicznych elementów tych świąt, warto stworzyć sobie własne radosne rytuały świąteczne nie trzymać się sztywno ponurych zwyczajów, lecz stworzyć nowe a właściwie nie trzeba ich tworzyć, one są wokół nas wystarcz tylko to dostrzec.

           Życzę Wam Wesołych Świąt pozbawionych ponurości, cierpiętnictwa, melancholii i złych myśli, które nawiedzają nas podczas tych wielkanocnych dni. Im więcej uśmiechu i pozytywnego myślenia tym lepiej dla nas i dla naszych rodzin. Zatem Wesołych Świąt Wielkanocnych Wam życzę!;-)

środa, 15 lutego 2017

Moje plany czytelnicze...;-)


          Ostatnio poczułam się trochę znużona czytaniem książek poświęconym takim zagadnieniom jak dietetyka, zielarstwo, Wicca, pogaństwo czy tez książki autorstwa Beaty Pawlikowskiej, którą z resztą  bardzo lubię. Moje pozycje książkowe stały się ostatnio zbyt monotonne, dlatego postanowiłam sięgnąć po pozycje książkowe, które poruszają inną tematykę.
             Po klikałam sobie w Internecie oraz przeszukałam moje zbiory książkowe i stwierdziłam, że te książki powinnam przeczytać. 

 O to moja lista książek na najbliższy czas;

  1. Oriana Fallaci - Podróże po Ameryce
  2. Oriana Fallaci - Wywiad z sobą samą
  3. Ernesto Che Guevara -Dzienniki (wszystkie)
  4. Aleida March Mój Che.- Bardzo intymnie
  5. Simone de Beauvoir - Druga Płeć
  6. Silvia  Płath -Szklany Klosz
  7. Ryszard Kapuściński - Cesarz
  8. Ryszard Kapuściński - Wojna futbolowa
  9. Zygmunt Tyrmand- Zły
  10. Arturo Perez Reverte - Klub Dumas
  11. Carlos Ruis Zafon –Cień wiatru
  12. Righini Mariella - Cappuccino.
  13. Joanne Harris - Czekolada.
  14. Joanne Harris - Rubinowe Czółenka 
  15. Joanne Harris - Brzoskwinie dla księdza proboszcza 

Książki, które mam w swojej biblioteczce

  • John Cheever - Wykształcona Amerykanka
  • Edith Wharton - Stara Panna
  • Arkady Friedler - Spotkałem szczęśliwych Indian
  • Pio Baroja -Burzliwy żywot Baska Zalacaina
  • Stendhal - Czerwone i Czarne
  • Jerzy Janicki - Polskę drogi
  • FS Fritzgerald  -Ostatni z Wielkich
  •  Brigitta Trotzig -  Opowiadania szwedzkie Barbara

             Niektóre książki trudno znaleźć w księgarniach czy też bibliotekach ( o wygórowanych cenach książek już nie będę wspominać) np. książki Ernesta Che Guevara trudno jest zdobyć… W takim przypadku dobrym wyjściem jest Internet i portal chomikuj . Problem polega na tym, że ja nie cierpię  czytać książek z komputera a przecież nie będę kserowała tak wielu pozycji książkowych.. 
           Dobrym wyjściem dla mnie byłoby zaopatrzenie się w czytnik obsługujący PDF i doc., Z resztą taki czytnik poratowałby moją kieszeń i mieszkanie, które już niemal zawala się od książek ech… A może moglibyście mi polecić jakiś dobry czytnik? Który jest najlepszy?                        
          Ciekawa jestem tez, co Wy teraz czytacie lub chcielibyście przeczytać? Na jakie pozycje książkowe polujecie? Jakie pozycje książkowe, autorów polecacie do czytania? Oraz czy czytaliście książki, które ja zamierzam przeczytać i jakie macie po nich wrażenia, opinie? Dużo zadałam Wam pytań, ale myślę, że warto na ten temat porozmawiać …;-)

sobota, 30 kwietnia 2016

Zalety wschodu...;-)

          


           Ania stała czytelniczka mojego bloga zainspirowała mnie do napisania notki na temat zalet i walorów wschodu. Przyznam się szczerze, że wschód nigdy nie był w kręgu moich zainteresowań. Odkąd pamiętam zawsze interesowałam się bardziej światem zachodu. Jednak nie jest prawdą, że całkowicie się od wschodu odcinam.  Z resztą sami się przekonacie; -) Zacznijmy, więc.
Zalety wschodu;

  • Rodzimowierstwo słowiańskie ; Zawsze interesowałam się bardziej, rodzimowierstwem greckim i rzymskim może, dlatego, że było mi one najbardziej znane. Jednak, gdy zaczęłam szukać informacji o innych wierzeniach pogańskich natknęłam się na Religie Słowian. Okazało się, że dawna wiara naszych przodków jest bardzo ciekawa i wartościowa zwłaszcza Magia Słowian i odkryłam, że rodzimowierstwo słowiańskie niczym nie ustepuje innym odłamom pogaństwa.
  • Literatura rosyjska ; Byłoby ewidentnym chamstwem z mojej strony gdym nie napisała, że literatura rosyjska wcale nie jest gorsza od literatury krajów zachodnich, bo nie jest. Pod każdym względem kładzie na łopatki literaturę polską choćby w różnorodnej tematyce, bo polska literatura mam na myśli jej kanon jest pełna martyrologii ,męczeństwa. walk, powstań i nic więcej.
  • Polska; Cokolwiek o tej Polsce powiemy i jakkolwiek skrytykujemy musimy jednak przyznać, że Polacy zawsze kochali wolność i zawsze o nią zaciekle walczyli . Żaden inny słowiański naród nie może poszczycić się tą szlachetną cechą.
  • Architektura i sztuka ;Zawsze fascynowała mnie architektura Starożytnego Egiptu te wszystkie piramidy, hieroglify miały i mają w sobie coś magicznego. Nie wspominając już o religii a przede wszystkim szacunku do zwierząt, którym nadawano boskie znaczenie.
  • Buddyzm;  Jedna z najlepszych religii na świecie , (jeśli można ją nazwać religią , bo nie ma w niej wiary w Boga, chociaż ich istnienia nie neguje), ponieważ rozwiązuje ludzkie problemy i rozwija człowieka duchowo. Buddyzm jest tak różnorodny i ma tyle odmian, że każdy znajdzie coś dla siebie a najlepsze jest to, że można używać technik buddy stycznych i wcale na Buddyzm nie przechodzić. 
  • Reinkarnacja ;Zawsze wydawało mi się, że coś w tej reinkarnacji jest. Myślę, że przychodzimy na ten świat po to, aby się czegoś nauczyć a że ludzie są opornymi uczniami to przychodzimy na ten świat wiele razy.;-)
  • Medytacja – Ja od jakiegoś czasu staram się medytować i rzeczywiście po takiej medytacji czuję się o wiele lepiej. Medytacja to droga do oświecenia, rozwoju duchowego, ale przede wszystkim szansa nabycia nowych zdolności…;-)
  • Joga; Najlepsza forma ćwiczeń, którą każdemu polecam zwłaszcza tym, którzy borykają się z różnymi dolegliwościami, bo może naprawdę pomóc w ich zwalczaniu.
  • Ikebana ; Zanim powstała europejska florystyka wcześniej była Ikebana Japońska sztuka układania kwiatów. Polecam ją tym, którzy mają zainteresowania przyrodnicze.
  • Sztuki walki; Sztuka walki to nie tylko nauka jak się bić, ale przede wszystkim jak zapanować nad sobą Ich różnorodność jest tak bogata, że każdy może wybrać co mu najbardziej odpowiada . Jestem pod wielkim wrażeniem płynności ruchów, szybkości, gibkości ludzi ze wschodu. Nasi mistrzowie sztuk walki nie są tak dobrze wytrenowani, może, dlatego, że zaczynają później lub reż. technika nauki jest inna. Nie wiem, ale ja widzę różnicę i tu ludzie ze wschodu biją nas na głowę.
  • Gejsze; Japońskie artystki zajmujące się śpiewem, tańcem, grą na instrumentach, ikebaną, kaligrafia, parzeniem herbaty według specjalnego ceremoniału oraz sztuką konwersacji. Są do dziś strażniczkami japońskiej starej tradycji, która powoli zanika.
  • Medycyna chińska; Kiedy medycyna zachodnia nie ma nam nic do zaoferowania wtedy sięgamy po medycynę chińską, która skupia się na całym człowieku a nie jego chorej części.
  • Herbata; Gdyby nie daleki wschód nie poznalibyśmy tego wspaniałego napoju i jej różnorodnych odmian. Uwielbiam herbatę zwłaszcza czerwoną i zieloną.
  • Kuchnia pięciu przemian ;Beata Pawlikowska w swoich książkach zachwalała gotowanie według pięciu przemian. Podobno przywraca zdrowie a człowiek lepiej się czuję. Wkrótce zamierzam zacząć gotować według rad pani Beaty. A przy okazji może zostanę weganką.
A jakie wy widzicie zalety wschodu?